2019, bring me joy


Takie tumblerowe obrazki kiedyś były (pewnie nadal są, chociaż nie siedzę już na tumblerze) - “december, please be good”. Z tym “bring me joy” też na pewno coś było, bo to ładne sformułowanie przecież. No to właśnie - chcę, żeby 2019 przyniósł mi radość. Zamierzam mu nawet ułatwić sprawę, bo nie będzie się musiał specjalnie starać. Wierzę, że wszystko jest w naszych rękach i że od naszego sposobu myślenia i tego na czym skupiamy myśli, zależy więcej niż można by się spodziewać. Dlatego sama zamierzam to szczęście namierzyć. Konkretniej chodzi mi o rzeczy, które sprawiają mi radość, a które zaniedbałam albo o nich zapomniałam. Im więcej radości w życiu tym więcej radości w życiu ~ ja (można cytować).

Sięgam zarówno daleko wstecz, jak i całkiem blisko, do nowych odkryć. Było mnóstwo rzeczy, które robiłam jako dziecko i chciałam robić je całe życie. Lubiłam tańczyć. Lubiłam pisać piosenki. Lubiłam pisać opowiadania. Lubię. Ostatnio zauważyłam, że taniec świetnie działa na pobudzenie i rozgrzanie ciała, całkiem dobrze zastępuje mi codzienne ćwiczenia. Napisałam też trzy piosenki. Zrobiłam to oczywiście dla beki, chcąc udowodnić mamie, że skoro Paweł Domagała potrafi napisać hit, który będzie nucić cała Polska, to ja też potrafię. Dało mi to dużo frajdy, choć w życiu nie przyznałabym się do autorstwa takich gównotekstów (ale gwarantuję, że w popularnych stacjach radiowych mogliby to puszczać).

Wierzę, że nasza bytność na tym świecie czemuś służy i każdy z nas ma jakąś rolę do spełnienia. Każde życie jest cenne i wyjątkowe, nie każdy tylko znalazł to swoje powołanie (wiem jak to brzmi okej, mogłam napisać kursywą najlepiej na tle płatków róży). Wielu nigdy go nie odnajdzie. Sądzę jednak, że podążanie za tym, co lubi się robić to dobra droga do odnalezienia “tego czegoś”. I to podążanie czasem, a może nawet często wiąże się z jakimś wysiłkiem, bo rozumienie rzeczy nie spada z nieba, tylko wymaga poszukiwań. (disclaimer: jeśli lubisz spać i jeść i sądzisz, że to jest twoje życiowe powołanie, to proszę, myśl dalej). Szczególną uwagę kieruję w stronę tych rzeczy, do których byłam zniechęcana przez bliskich, którzy chcieli dla mnie dobrze. Chciałam chodzić na lekcje tańca, ale rodzice uparli się na zajęcia dodatkowe z angielskiego, bo to bardziej praktyczne. Aktorstwo zostało skreślone już na samym początku, bo to przecież żaden zawód. Już na studiach, kiedy zdecydowałam się spędzić dwa miesiące na wolontariacie w Bułgarii usłyszałam, że to bardzo ładnie z mojej strony ALE też nierozsądnie, bo przez te dwa miesiące mogłam na przykład pracować, nawet za granicą jeśli już koniecznie chciałam wyjechać. “Pieniądze by się przecież przydały, a z tego wolontariatu nic nie masz”.

Wtedy właśnie nauczyłam się, żeby nie słuchać innych, w tym najbliższych przyjaciół i rodziny. To całe zniechęcanie “dla twojego dobra” i życzliwe rady może i są rozdawane w ramach dobrych intencji (nawet na pewno! rodzinie przecież na nas zależy), ale nijak mają się do naszego doświadczenia życiowego, obecnego i przyszłego. O tej sytuacji z wolontariatem przypomniałam sobie całkiem niedawno, kiedy to zaczęłam pomagać tutaj, we Wrocławiu, w organizacji zajmującej się najbiedniejszymi. Zobaczyłam jakie to uczucie być zmęczonym, ale spełnionym. I wiem, że to jest to, co daje mi radość, nawet jeśli, z punktu widzenia niektórych, lepiej by było gdybym skupiła się na innych rzeczach. Bo właśnie o to chodzi - o punkt widzenia. Inni mogą dać nam tylko takie rady, jakie znajdują się w zakresie ich pojmowania rzeczywistości. Doradzą nam to, co sami uważają za najlepsze. Ale nikt nie jest mną, nikt nie czuje tak jak ja, nie myśli tak jak ja i nie jest TUTAJ po to, po co ja. Kto więc może wiedzieć co jest dla mnie najlepsze? Ja.

Życzenia noworoczne dla czytających tego bloga mam takie: sami stwórzcie sobie szczęśliwy 2019 rok, poprzez częstsze robienie tego, co sprawia Wam radość. Niech to będą małe rzeczy albo duże rzeczy. Z naciskiem na te, które odradzano Wam robić, bo były nierozsądne, niewarte uwagi, nieopłacalne. Im więcej radości w życiu tym więcej radości w życiu, skupcie się na tym, co sprawia(ło) radość WAM.

Komentarze